Post ten miał wyglądać inaczej. Miał być rysunek, sporo tekstu i film. Nie wyszło. Jestem po 2 godzinach snu, a za chwilę jadę kłócić się przy wigilijnym stole o to, że nie mogę nic zjeść, ponieważ jestem na ścisłej diecie którą zalecił mi rano lekarz, pokazując na USG półtora centymetrowej wielkości kamień w woreczku żółciowym.
Jakby święta były niewystarczająco koszmarne...
Pozdrawiam,
Piotrek