Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielka Brytania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielka Brytania. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 października 2011

Inne takie... - Lądek Zdrój

Szanowni!

Dzisiaj troszkę organizacyjnie będzie.

Jak już czas jakiś temu pisałem, wyjeżdżam z przyjaciółmi na kilka dni do Londynu. W zasadzie biorąc pod uwagę że wracam już w poniedziałek, "kilka dni" brzmi zbyt szumnie. Czeka mnie intensywny weekend nad Tamizą, gdzie będę zwiedzał, delektował się legendarną urodą angielek, tłukł pluskwy w tanim hostelu, ale co najważniejsze, oglądał trzyipółgodzinny mecz footballu amerykańskiego.


W związku z wyjazdem, niedzielny rysunek na Facebooku pojawi się dopiero po moim powrocie. Jako że przygotowałem go odpowiednio wcześniej, na blogu można go sobie będzie obejrzeć minutę po północy z soboty na niedzielę. Przepraszam że bez tekstu i nie śmiesznie, ale jak sami zapewne zauważyliście, znowu dopadł mnie kryzys. Wierzę że towarzystwo Teresy i Marcina (którzy wspólnie stwierdzili, że pluskwy w perspektywie spędzenia ze mną trzech dni, stały się atrakcyjne) pozwoli mi powrócić do formy.

A muzycznie, Kanadyjczycy z Metric. Jest okazja żeby o nich przypomnieć, ponieważ wydali płytę z remiksami swojego ostatniego krążka - Fantasies. Rzecz zacna i uwagi godna.



Pozdrawiam i do poniedziałku.
Piotrek

295/365

wtorek, 23 sierpnia 2011

Inne takie... - Brytanio nadchodzę!

Szanowni.
Uznajmy ten wpis jako adnotację do rysunku #234. Otóż Szanowni, wyjeżdżam na wyspy. Kariera rysownika internetowego nie należy do zajęć intratnych. Ośmielę się nawet stwierdzić, że nic poza odrobiną satysfakcji z tego nie mam. Przez chwilę zastanawiałem się czy przypadkiem nie wprowadzić na bloga reklam, żeby przynajmniej się niemały rachunek za internet zwrócił. Ale przy (powiedzmy sobie szczerze) niewielkiej popularności much, Wy byście się irytowali że jakieś głupoty rozpraszają Wam czytanie, a ja bym się wściekał, że od jednego wejścia na stronę jest tylko 18 centów. Więc w związku z nie najlepszą kondycją finansową, postanowiłem wybyć! Kariera pomywacza wzywa! Na początek talerze, potem garnki, a kto wie, jeśli się sprawdzę to może i kieliszki?
OK. Żarty żartami, ale przejdźmy do konkretów. Lata lecą, człowiek się starzeje i co z tego życia ma? Niewiele. Postanowiłem coś wreszcie ze sobą zrobić i pozbierać wspomnienia na emeryturę, realizując swoje marzenia. Rzeczywiście wyjeżdżam. Razem z przyjaciółmi. Nie w celach zarobkowych. No i raptem na 3 dni.
Otóż Szanowni, jak zapewne NIE wiecie, jestem fanem footballu amerykańskiego. Nie jest to specjalnie popularny w naszym kraju sport. Cóż. Prawda jest taka że faceci w trykotach i kaskach nie mają wielu widzów poza USA (może z wyjątkiem Japonii i Kanady, które posiadają własne, silne ligi). W ramach popularyzacji tego widowiska, National Football League organizuje raz w roku tzw International Series, czyli jeden z meczy można zobaczyć na żywo w Europie. W tym roku, 23 października na stadionie Wembley spotkają się drużyny Chicago Bears i Tampa Bay Buccaneers. I ja tam będę!
Jak wcześniej pisałem, jedziemy z Teresą i Marcinem do Anglii na 3 dni. Przylatujemy w sobotę 22 października, wracamy w poniedziałek 24 października. I tu pojawia się moja do Was Szanowni prośba. Czy nie znacie kogoś, kto zna kogoś, kto zna kogoś, kto mieszka w Londynie i mógłby mnie wraz z kolegą przenocować? Tylko dwie noce. Nie jesteśmy specjalnie kłopotliwymi gośćmi. Pijemy mało (albo nawet wcale), dbamy o higienę, w całkiem kulturalny sposób można z nami porozmawiać na wiele tematów, opuszczamy deskę w toalecie... Same zalety!
Ewentualnie napiszcie na jakim dworcu można się w miarę spokojnie i bezpiecznie przespać. Wskazane były by takie na których są duże umywalki, żeby się można było w nich wykąpać.
Jeśli możecie pomóc, piszcie spiocz@gmail.com. Będę wielce zobowiązany.





Pozdrawiam, Piotrek.